Strona główna Sanktuarium Odpusty mogilskie (14-21 września) Odpusty mogilskie 2011-2019 Homilia wygłoszona podczas rozpoczęcia odpustu
Homilia wygłoszona podczas rozpoczęcia odpustu

Poniżej prezentujemy tekst homilii jaką w mogilskiej bazylice, podczas Mszy św. inaugurującej tegoroczne uroczystości odpustowe, wygłosił o. dr Paweł Mynarz OCist.

"Jezu łaskawy w mogilskim kościele, który tu czynisz łask i cudów wiele..."  pieśń kościelna

Przewielebny Ojcze Opacie,

Czcigodni koncelebransi,

Drodzy w Panu.

Obecną mszą św. i następującą po niej procesją pokutną rozpoczynamy doroczny odpust ku czci Krzyża Świętego w naszym Sanktuarium. W procesji pokutnej poniesiemy relikwie  Krzyża świętego i duży ciężki krzyż drewniany, na którym długi czas wisiał wizerunek Chrystusa Ukrzyżowanego. Otwieramy więc księgę historii Cudownego Krzyża i zaczynamy wpisywać w niej kolejny rozdział w wielowiekowych dziejach tego miejsca – Rok Pański 2014. Myślą przewodnią tych ośmiu dni będzie oczywiście Krzyż Chrystusowy, ale w odniesieniu do  naszych problemów nie tylko osobistych, ale także społecznych. Zachęcają. nas do tego dokumenty soborowe, księża biskupi, a także ojciec św. Franciszek. Każdy rok odpustu ma swoja liturgiczną specyfikę. Także i w tym roku w głoszeniu słowa Bożego i modlitwach zapewne znajdą swoje miejsce trzy okoliczności.  Pierwsza z nich to 35. rocznica obecności św. Jana Pawła II na tym miejscu. Było to historyczne wydarzenie w naszym Sanktuarium, także ze względu na homilię o pracy, jaką wygłosił tutaj obok Kombinatu, tego symbolu ludzkiej pracy. To także tutaj ogłosił Nową Ewangelizację, jako nowy sposób zawierzenia Bogu. Św. Jan Paweł II głosił Ewangelię na wszystkich kontynentach. Ale nie przestał przemawiać do  ludzkich serc także po swojej śmierci. Świadczą o tym dokonujące się cuda materialne i duchowe.

Ks. bp. kielecki K. Ryczan w jednym swoim kazaniu cytował fragment wpisu do księgi kondolencyjnej wystawionej w katedrze kieleckiej po śmierci Jana Pawła II. Wpisywali się wszyscy: dzieci, młodzież i starsi. Treść zapisu dorosłego mężczyzny był wstrząsający, a brzmiał następująco: Nienawidziłem cię, nazywałem cię sklerotykiem, gdy przemawiałeś wyłączałem radio, gdy byłeś w telewizji złorzeczyłem ci, a kiedy umarłeś po 40 latach przystąpiłem do spowiedzi. Takie jest działanie  świętych pańskich.

Drugą okolicznością, która znajdzie zapewne swoje miejsce w tegorocznych uroczystościach w naszym Sanktuarium jest zbliżająca się 1050 rocznica Chrztu Polski. Znów cofniemy się do źródeł naszej państwowości. Jeszcze raz sobie uświadomimy, że Chrzest Polski, to początek naszego państwa. Wszystkich fałszerzy historii Polski, ateistów i libertynów oraz niedouczonych polityków i publicystów odsyłam do Muzeum Narodowego w Krakowie, gdzie znajduje się obraz Matejki pt. Zaprowadzenie chrześcijaństwa w Polsce. Obraz przedstawia księcia Mieszka I w 966 r. po przyjęciu Chrztu. Jest on oparty prawą ręką o miecz a lewą o Krzyż. Ten pierwszy chrześcijański władca Polski, mimo, że nie miał chrześcijańskiego wychowania, był przecież poganinem, to jednak wyczuwał, że swe panowanie musi oprzeć o wartości chrześcijańskie, których symbolem jest Krzyż.

Wreszcie trzecią okolicznością, która też kształtuje nasze życie liturgiczne w kraju a zapewne znajdzie swoje odniesienie w celebracji tegorocznych uroczystości odpustowych, to 250. rocznica kultu Serca Jezusowego na naszych polskich ziemiach. Wiemy, jak wielką rolę odgrywał i odgrywa kult Serca Jezusowego w naszym narodzie. Trzeba przypomnieć, że kult ten został zaprowadzony najpierw a Polsce, a dopiero  prawie 100 lat później, rozszerzony na cały Kościół. Jubileusz ten jest okazją, aby odnowić kult Serca Jezusowego przez przypomnienie jego podstaw teologicznych i historycznych.  To właśnie na krzyżu zostało przebite Serce Jezusa włócznią żołnierza i stało się symbolem niewyczerpanej miłości Boga do człowieka. To właśnie ta miłość Serca Bożego zaprowadziła Chrystusa, aż na Golgotę. Toteż kult Serca Jezusowego tak bardzo związany jest z krzyżem. Piękny Jubileusz 250-lecia kultu Serca Jezusowego na ziemi polskiej ma odnowić w nas pamięć o Bożej miłości do człowieka.

Drodzy Pielgrzymi.

Zmienia się świat, ale Krzyż stoi. Zmieniają się problemy, z którymi przybywacie do Cudownego Krzyża. Do tych starych, które zawsze  towarzyszą człowiekowi, jak choroby czy osobiste niepowodzenia, poczucie samotności dochodzą nowe jak: brak pracy, konieczność emigracji, korupcja, afery, eutanazja, wszechobecna erotyzacja życia. Tu będziemy się uczyć, aby naszego krzyża, który codziennie nosimy – abyśmy go nie oddzielali od Krzyża Chrystusa. On głęboko wniknął w świadomość społeczną i wycisnął niezatarte piętno na naszym życiu  i kulturze. Brońmy się przed jedną z największych pokus, jaką jest dzisiaj sugestia, że gdy zwiążesz swoje życie z Chrystusem, to będziesz musiał nieść krzyż, a gdy porzucisz  Chrystusa będziesz wolny od Jego brzemienia. A jednak  każdy w końcu trafi na swoja drogę krzyżową. Pytanie tylko, kim na niej będziesz: gapiem, żołnierzem, faryzeuszem, Matką, Szymonem czy Weroniką. Ojciec św. Franciszek powiedział, że bez krzyża nie jesteśmy prawdziwymi uczniami Chrystusa. A kard. Dziwisz – „Wszystko, co dobre wymaga podjęcia krzyża, obojętnie w jakiej postaci. Bo takie jest prawo ludzkiego losu, że wszystko, co wielkie i dobre, wymaga poświęcenia, wymaga krzyża”.

Drodzy Pielgrzymi.

I jeszcze jeden apel. Osobiste i rodzinne problemy czasem nas przygniatają do ziemi. Nie dziwię się, bo przecież one najbardziej dotyczą każdego człowieka. A mimo to, trzeba spojrzeć także na sprawy szersze, społeczne, na niebezpieczeństwa doczesne i duchowe  zagrażające Ojczyźnie. Bo powodzenie osobiste i losy rodziny zależą w dużej mierze od losów kraju w którym żyjemy. Mówił już o tym ks. P. Skarga przed wiekami. Coraz głośniej też słychać niepokoje o przyszłe losy naszego kontynentu. Publicyści prawicowi stwierdzają, że obecna sytuacja w Europie na linii pokój-wojna jest bardzo podobna do tej z 1939 r. Tuż za naszą granicą toczy się realna wojna. Był kiedyś Anschluss Austrii i Czech – dziś jest bezprawne i bezkarne zajęcie Krymu i części  wschodniej Ukrainy, żądanie swobodnych korytarzy było wtedy, jest i dziś, a Polsce grożą bronią atomową i że zniknie ona  z mapy Europy. A w kraju ma miejsce wiele bluźnierstw i profanacji krzyża. Miało miejsce w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu i w Centrum Sztuki Współczesnej, była batalia przeciw bluźnierczemu przestawieniu „Golgota – Picnic” i wiele mniejszych tego rodzaju bolesnych wydarzeń. Tymczasem rządzący, wybrani głosami wierzących nie bronią ich a nawet sprzyjają tego rodzaju wybrykom i je finansują na koszt podatnika. Dbają bardziej o swoją karierę i unijne apanaże aniżeli o dobro obywateli własnego kraju. Nam, ludziom wierzącym pozostaje zawsze jeszcze jedna alternatywa – podejmuje ją często ojciec św. Franciszek – modlitwa o pokój. Toteż z radością i wdzięcznością należy przyjąć fakt modlitwy zorganizowanej przez ludzi świeckich w Warszawie, a mianowicie całodobowa adoracja Najświętszego Sakramentu przez 9 dni, sukcesywnie w różnych  9-ciu kościołach stolicy począwszy od 1 września. To jest bardzo cenna i godna naśladowania inicjatywa. Oby było ich więcej!

Drodzy w Panu.

Iluż pielgrzymów musiało na klęczkach obejść ołtarz Cudownego Krzyża przez minione wieki. Ile próśb i podziękowań tu zaniesiono. Ile osób odeszło z tej Kaplicy umocnionych. Oby Bóg dał, aby uroczystości odpustowe także w tym roku były kontynuacją historycznego dziedzictwa  uwielbiania Chrystusowego Krzyża w naszym Sanktuarium. Amen.